![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
12. PojednanieTo już koniec tej dość krótkiej opowieści. Mam nadzieję, że się podobała. W przyszłym tygodniu pojawi się zapewne pierwsza część opowiadania "Sekret Hermiony". Ma 23 rozdziały jak do tej pory, a autorka twierdzi, że jeszcze kilka dołoży... Miłej lektury.
Tak więc, grając w jego grę, młoda kobieta spędziła cały dzień w komnatach profesora eliksirów, połykając praktycznie książkę po książce. Przerwy robiła jedynie na posiłki, które skrzaty domowe dostarczały na polecenie gospodarza. On natomiast spędzał czas przeglądając wypracowania uczniów, a gdy skończył pracę zagłębił się w lekturze książki, która wydawała się pasjonująca. Około osiemnastej Hermiona zauważyła kątem oka, że wyszedł, a później usłyszała szum wody. Był pod prysznicem! Hermiona nie potrzebowała dużo czasu, by wyobrazić sobie profesora nagiego, z wilgotnymi włosami i wodą spływającą po jego ciele. Potrząsnęła głową, aby wrócić do rzeczywistości i zorientowała się, że już skończyła swoją książkę, a czyta wciąż to samo zdanie. Podniosła się więc z książką w ręku, aby odłożyć ją na miejsce. Niestety, dywan zdecydował, że dalej nie pójdzie, tylko się na nim pośliźnie. Nie rozumiejąc dokładnie czemu, młoda kobieta znalazła się na podłodze z potłuczonymi pośladkami i z jej ust wydobył się spowodowany szokiem przeraźliwy krzyk. - Hermiona! Wzywana odwróciła się i ujrzała przerażonego Severusa, który zbliżał się do niej szybko i dopiero po chwili zdała sobie sprawę ze stanu, w jakim znajdował się jej profesor. Severus był półnagi i miał na sobie jedynie proste czarne spodnie, które niewątpliwie nałożył w pośpiechu. Z jego mokrych włosów krople wody spadały na ramiona i zostawiały wilgotne ścieżki na szczupłym, umięśnionym torsie. Dla młodej kobiety było to niezwykle atrakcyjne i miało swój nieodparty urok. - Hermiona, wszystko w porządku? – Spytał, wyrywając ją z zamyślenia. Młodej kobiecie trudno jednak było wrócić do rzeczywistości, a bliskość Severusa wcale w tym nie pomagała. Ich twarze były bardzo blisko siebie, a ręka profesora niespokojnym ruchem pogładziła jej policzek. Ten ciepły i miły dotyk spotęgował jedynie pragnienie Hermiony, by zbliżyć się jeszcze bardziej do Severusa i poczuć jego skórę przy swojej. Jego obecność była tak miła, i tak dobrze czuła się w jego towarzystwie, że pochyliła głowę, aby wtulić się bardziej w jego miękką dłoń. Gryfonka nie mogła się powstrzymać przed spojrzeniem w te smutne oczy, w których tak przyjemnie było się zatracić. Nie zdając sobie z tego sprawy, nachyliła się w jego stronę i ich usta spotkały się w najczulszym pocałunku, jaki można sobie wyobrazić. - Hermiono, posłuchaj mnie… - Zaczął Severus, który pierwszy wrócił do rzeczywistości. – Nie chcę posuwać się dalej. Nie chcę zaczynać wszystkiego od początku… - Spuścił oczy. - Jak możesz mi to teraz mówić!- Wybuchła Hermiona wstając w pośpiechu, aby zwiększyć w ten sposób dystans między nimi. Płakała ze smutku i oburzenia. – I pomyśleć, że uwierzyłam Lucjuszowi, kiedy powiedział, że w końcu zdałeś sobie sprawę, że mnie kochasz. Wierzyłam, kiedy powiedział, że żałujesz, a ty tak naprawdę jesteś jak wszyscy inni mężczyźni. Ty… - Czekaj! – Uciął jej wybuch. Teraz z kolei Severus się podniósł i stanął naprzeciwko niej. – Posłuchaj mnie, Hermiono. Popełniam błędy…. Moje życie to jedno wielkie pasmo błędów. Ale to co chciałem powiedzieć ci wcześniej to, że nie chcę znowu zacząć popełniać tych samych błędów. Kiedy odeszłaś zdałem sobie sprawę, że nie chcę cię stracić. Zrozumiałem, że nigdy nie potrzebowałem Miny, i że brakuje mi tylko jednej osoby. Ciebie, Hermiono. Zdałem sobie sprawę, że to ty się dla mnie liczysz. Twoja inteligencja, twój charakter i sposób bycia. – Hermiona milczała, zaskoczona tym nagłym wyznaniem Severusa. Zupełnie to do niego nie pasowało. Podeszła powoli i położyła delikatnie rękę na policzku profesora. Na jej ustach błądził uśmiech. Nie potrzebowali słów. Młoda kobieta zbliżyła się i złożyła pocałunek na ustach Severusa. Najbardziej delikatny i wypełniony miłością jak tylko może być ten prosty gest. Severus spojrzał w oczy Hermiony, zupełnie już spokojny, gdyż wiedział, że mu wybaczyła. Dłużej nie mógł się powstrzymać i wziął ją w ramiona, ściskając mocno. W końcu był szczęśliwy. Hermiona znalazła w końcu kogoś, kto ją kochał dla niej samej i była upojona wielkim szczęściem. Nie mogła powstrzymać się przed ponownym spróbowaniem słodkich ust profesora i pocałowała go czule. Czułość ta przerodziła się szybko we wzajemne pożądanie. Gryfonka była zaskoczona prędkością, z jaką wziął ją w ramiona, by zanieść do swojej sypialni i położyć delikatnie na łóżku. Od tej pory ICH łóżku. Mistrz z lochów powoli zdejmował z niej każdą część garderoby, żałując jednocześnie, ze poprzednim razem pozbawił się tej przyjemności. Na każdym centymetrze skóry złożył swój pocałunek. Czasami jedynie muskał skórę ustami, czasami lizał, chcąc poczuć jej słodki smak. Dreszcz, który powodował u Hermiony, u niego wyzwalał szalone pożądanie. Nie chcąc pozostać mu dłużna, Hermiona gładziła delikatnie opuszkami palców jego plecy i pośladki, a także wyraźnie zaznaczoną pod spodniami erekcję, co sprawiało, że Severus pomrukiwał i jęczał. Kiedy te pieszczoty stały się dla niego kłopotliwe, poprosił Hermionę, by poddała się całkowicie jego pieszczotom. Noc upływała im na łagodnych ale zmysłowych pieszczotach. Severus pozwolił młodej kobiecie poznać całkowicie inne przyjemności, niż podczas ich pierwszej wspólnie spędzonej nocy. Podczas tego wieczoru, i podczas wszystkich następnych, które spędzili razem, tylko jedno imię wyszło z ust profesora – Hermiona, która nauczyła się kochać go całym sobą, i która sobą już na zawsze pozostała. piątek, 05 listopada 2010, epbrod
TrackBack
Komentarze
nox92
2010/11/05 15:01:35
Patrzę, a tu nowość ;d. Podobało mi się. Właściwie potrzebowałam dzisiaj takiego tekstu. I dziękuję Ci za niego. Cieszę się, że możemy spodziewać sie w przyszłym tygodniu pierwszego rozdziału ;d. Życzę weny i pozdrawiam Nox
2010/11/05 15:23:52
Mhhm... Bardzo miłe zakończenie i w ogóle całe ff, bez banalnych kłótni, ciągnących się przez całe opowiadanie, ot co bardzo pozytywne. Rozdział fajny, choć trochę ciężko wyobrazić sobie Snape'a mówiącego komplementy. I dobrze, że się pogodzili. Błędów raczej brak. Bardzo się cieszę , że będziesz nadal coś pisała!:)
Pozdrawiam i życzę chęci i czasu na tłumaczenie! 2010/11/05 19:05:27
Cholerka już myslałam, że bedzie złe zakończenie w pewnym momencie, dobrze że tak nie było. wyznanie Severusa było genialne, bardzo mi sie podobało. Ach ten dywan , jakis rozrabiaka, myslałam przez czesc rozdziału że padne ze śmiechu. A zachowanie pana S na końcu mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. błedów nie zauważyłam. z niecierpliwością czekam na nowe rozdziały nowego opowiadania, myśle że pprzyppadnie mi do gustu podobnie jak to. Zycze weny i czasu.
PS/ mam nadzieję, że nie masz mi za złe podanie ci tych linków, czasem mnie coś dziwnego najdzie i takie są tego skutki 2010/11/07 11:00:04
Ja też w pewnym momencie już sądziłam, że Sev ją odtrąci i wszystko skończy się źle. Ale dobrze, że tak się nie stało.
To wyznanie było trochę zbyt łzawe jak na Severusa, aczkolwiek nie mogę Ciebie o to posądzać :D Liczę, że kolejne opowiadanie już niedługo i tym razem rozdziały będą dłuższe :) Pozdrawiam! mionka94
Gość: Anna, dfz253.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/12 00:49:30
piekne opowiadanie.dobrze sie czyta.....gratuluje tlumaczenia, to pierwszy przeklad z francuskiego jaki spotkalam.bardzo mi sie podoba i z niecierpliwoscia czekam na kolejny
Gość: iemand, 5ed17475.cm-7-2b.dynamic.ziggo.nl
2010/11/13 15:28:53
Super ff .. czyta się go szybko i miło .. Jeden z tych, na których nie żal mi czasu .. Mam nadzieję, że kolejne ( o ile takie będą) będą także fajne .. Powodzenia !! :D
|