![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
Sekret HermionyPonieważ obiecałam, że coś pojawi się w tym tygodniu, to wstawiam prolog. Wiele to w nim nie ma, ale obiecuję, że pierwszy rozdział pojawi się najpóźniej w poniedziałek.
Pod koniec szóstego roku w Hogwarcie Harry’emu udało się odnaleźć, przy pomocy dwojga najlepszych przyjaciół, siedem horkruksów. Zniszczył je, by móc pokonać Lorda Voldemorta. Odnalazł także dom swoich rodziców w Dolinie Godryka, gdzie mieszkał jako dziecko. Odbudował go tak, że był identyczny, jak przed laty. Podczas prac spędził ostatnie lato u Dursley’ów, przed całkowitym zerwaniem więzi. Ron i Hermiona nie opuścili go. Co więcej, Ron zamieszkał razem z nim w domu w Dolinie Godryka. Co do domu Syriusza na Grimmauld Place, to Harry ofiarował go w prezencie ślubnym Lupinowi i Tonks. Teraz Wybraniec ma 180 centymetrów wzrostu, okulary i rozczochrane jak zwykle, czarne włosy. Ron Weasley pomógł Wybrańcowi w zniszczeniu horkruksów i zabiciu Śmierciożerców, którzy próbowali się temu sprzeciwić. Ku rozpaczy matki, która spodziewała się, że jej najmłodszy syn nieco później wyfrunie z rodzinnego gniazda, Ron mieszkał ze swoim najlepszym przyjacielem. Każdy weekend spędzali jednak razem z Harry’m w Norze. W czasie wakacji Ron spotkał się z Lavender Bron i zostali już razem. Ron, podobnie jak Harry, był dość wysoki i mierzył również 180 centymetrów. Jego włosy pozostały ogniście rude, jednak skrócił je znacznie. Co do Hermiony Granger, również brała udział w Ostatecznej Bitwie. Teraz odczuwała ogromną ulgę, że wojna już się skończyła. Mieszkała z rodzicami. Zmieniła się bardzo czasie wakacji. Jej włosy były w końcu posłuszne i mogła ułożyć każdą fryzurę, jaką chciała. Jej ciało dojrzało i mogła teraz pochwalić się szczupłą talią i długimi nogami. Jej piersi były jędrne i proporcjonalne. Co do strojów, to pokochała sukienki i cieszyła się na powrót do Hogwartu, gdyż siódmy rok nie musiał nosić już szkolnych mundurków. Nasi bohaterowie spotkali się właśnie na peronie 9 i ¾ aby wyruszyć do Hogwartu po raz ostatni… piątek, 12 listopada 2010, epbrod
TrackBack
Komentarze
mionka96
2010/11/12 14:36:29
fajnie się zaczyna nie mogę się doczekać następnych rozdziałów. Weny życzę ;** *sorry za taki krótki komentarz*
2010/11/12 15:05:45
Trochę krótkoi prolog i fatycznie za dużo nie mówi, ale co tam ;d. Zapowiada się całkiem ciekawa historia. Pozdrawiam i życzę weny i czasu. Nox
2010/11/12 15:19:51
Ciekawy początek, ale niewiele wnosi. Chyba lepiej by było, gdybyś nie cięła rozdziałów jak poprzednio :D Lepiej się będzie czytać :D To taka sugestia.
Pozdrawiam, Weny! mionka94 2010/11/12 15:34:23
Nie będę cięła tym razem. Rozdziały będą dłuższe, ale z tego powodu będą rzadziej.
Trochę mi się zwaliło na głowę więc nie mogę zbyt wiele czasu poświęcać na tłumaczenie. Myślę jednak, że jeden rozdział na tydzień uda mi się wygenerować. 2010/11/12 15:50:52
Króciutki ten prolog ale daje zapowiedz czegoś fajnego.
Pozdrawiam i weny życzę krecha 2010/11/12 18:28:34
Hmm nie wiem co powiedziec. bohaterowie poki co kanoniczni, mamy głownie opisy, wiec trudno cos powiedziec. przetłumaczone zgrabnie, choc pare zdan bym zmieniła inaczej ułozyła. ale jedna rzecz mnie zastanawia... horkruksy, troche mnie dziwi opis ich zniszczenia, nie tzryma sie kanonu albo autorka pisała to w rozpedzie, nonie wiem .. czekam na nowa notke
2010/11/12 21:42:50
Angie, autorka zaczęła to pisać w 2007 roku na początku, kiedy jeszcze siódmego tomu praktycznie nie było. Dlatego być może nie wszystko zgadza się z kanonem. Mam jednak nadzieję, że dalszy ciąg cię nie zawiedzie. :)
2010/11/13 00:10:51
myśle, ze mnie nie zawiedzie, zwlaszcza, że mi go tak chwaliłas na gg. dziekuje za wyjaśnienia, nie dawało mi to spokoju.
2010/11/13 01:32:13
dobra, to zacznę od błędów, które widziałam kiedy czytałam pierwszy raz, ale teraz nie wiem gdzie pouciekały.. trudno, powiem tylko tyle, że były to literówki.
co do całości tego co już przetłumaczyłaś, to znów razi mnie styl. jest pisane tak... naiwnie, podobnie jak niektóre części poprzedniego opowiadania. ale nie chcę oceniać już teraz. liczę, że będzie ok. i absolutnie nie mam obiekcji do Ciebie, wiem, że ty tłumaczysz, a pisał to kto inny. no i przydałoby się skomentować jakoś poprzednie opowiadanie. tłumaczone było zgrabnie, ale było cholernie niekanoniczne, naiwne i takie... podsumowując nieciekawe ale to moje zdanie. pozdrawiam i życzę wytrwałości w tłumaczeniu! |