![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
3. Sekret DraconaPostanowiłam dodać coś w końcu. Nie jest to cały rozdział, za co przepraszam, ale czas i siły mi nie pozwoliły na więcej. Postaram się teraz pojawiać częściej z nowymi fragmentami, jednak proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają, przepraszam za błędy ( brak bety )oraz życzę miłej lektury.
W sobotę rano Hermiona wstała dość wcześnie i wzięła prysznic. Zdecydowała się włożyć krótką i przewiewną sukienkę, aby cieszyć się ostatnimi ciepłymi dniami przemijającego lata. Wyszła z pokoju i natknęła się na Draco, który siedział na kanapie i patrzył w dal niewidzącymi oczyma. Podeszła do niego i usiadła naprzeciwko. Zamiarem Hermiony Granger było poznać jego głęboko skrywaną tajemnicę. - Witaj, Malfoy. - Cześć, Granger. – Odpowiedział głosem pozbawionym emocji. - Jak się dziś czujesz? - A z jakiego to powodu się o mnie martwisz? – Zdziwił się, jednocześnie bacznie przyglądając się jej ubraniu. - A dlaczego nie/ - Ponieważ jestem Ślizgonem i synem Śmierciożercę, który czerpał przyjemność z zabijania ludzi. - Twój ojciec rzeczywiście był taki, ale ty jesteś tylko jego synem, a nie nim. No chyba, że reinkarnował się w ciebie. – Dorzuciła z uśmiechem. - Poza tym myślę, że można zmienić się w każdym dowolnym momencie naszego życia, nawet jeśli nasz ojciec był jednym z największych morderców, jakich nosiła ziemia. Jednak według najnowszych wieści, już nie żyje, a ty możesz zacząć nowe życie, jeśli tylko tego chcesz. Napisz swoją własną historię i wymarz złe wspomnienia, które pozostawił twój ojciec. Możesz jeszcze wybielić nazwisko „Malfoy”. - Dlaczego ze mną o tym rozmawiasz? – Zapytał z zaskoczonym wyrazem twarzy. - Ponieważ widzę, że nie jesteś szczęśliwy i coś cię gnębi. Jeśli chciałbyś kiedykolwiek pogadać, to ja zawsze jestem gotowa cię wysłuchać. - Nawet pomimo tego, że jestem brudną fretką i czerpałem przyjemność z dręczenia ciebie i twoich przyjaciół od chwili przyjazdu do Hogwartu? Traktowałem cię gorzej niż źle. - Masz rację, ale, jak już mówiłam, każdy może się zmienić. Myślę, ze można być dobrym człowiekiem, nawet jeśli się było brudną fretką. Wystarczy, że jest się otoczonym przez dobrych ludzi. - Jesteś gotowa mi wybaczyć moje zachowanie przez ostatnie sześć lat? - Nie mogę obiecać, że zapomnę wszystko, co mi zrobiłeś przez te lata, ale możemy spróbować zostawić przeszłość i zaczniesz wszystko od nowa, z czystą kartą. – Odpowiedziała szczerze. - I myślisz, że możemy… zostać przyjaciółmi? – Spytał niepewnie. - Dlaczego nie? – Powiedziała z uśmiechem. – Wobec tego możesz mi powiedzieć, co cię gnębi. Zmieniłeś się po zakończeniu wojny i wszyscy to dostrzegli. - Przez ostatnie sześć lat nie byłem sobą, tak właściwie to przez ostatnie siedemnaście. Od dnia narodzin ojciec wychowywał mnie w tradycji Malfoy’ów, w przesadnym poszanowaniu czystej krwi i w nienawiści do szlam. Powtarzał mi wciąż, że czarodzieje czystej krwi są dużo mądrzejsi i potężniejsi. Wierzyłem w to do jedenastego roku życia. Kiedy jednak przyjechałem do Hogwartu, zauważyłem, że potomkowie rodzin czystej krwi są w mniejszości i to wcale nie oni są najinteligentniejsi i najbardziej potężni. Spójrz na siebie, pochodzisz z mugolskiej rodziny, a jesteś dużo mądrzejsza i potężniejsza ode mnie. Co więcej, jesteś najmądrzejszym uczniem Hogwartu od dwudziestu lat, czyli od czasu, gdy szkołę skończył mój ojciec chrzestny. - Doprawdy? – Zdziwiła się. - Tak. Powiedział mi, ze przed tobą równie inteligentni byli James Potter, Syriusz Black, Remus Lupin, Lily Evans i on sam. Widzisz sama, że mojego ojca wcale nie było wśród najlepszych. Och, chciałbym być traktowany tak, jak ja przez ostatnie sześć lat traktowałem wszystkich czarodziejów , którzy nie są czystej krwi. - Chciałabym wiedzieć, co spowodowało tę zmianę? – Zapytała, zaskoczona nieco tym nagłym wyznaniem. - Kiedy wracałem z Hogwartu w zeszłym roku, to moja matka odebrała mnie z dworca. Powiedziała, ze ojciec jest na misji. Kiedy dotarliśmy do rodzinnej posiadłości, Malfoy Manor, matka wytłumaczyła mi wszystko. Wpływ ojca i zła, które wyrządził, na nas dwoje. Zrozumiałem dlaczego mama tak chciała, żebym został w Hogwarcie. To wszystko dlatego, że nie byłem taki jak ojciec i że żyłem wśród dzieci, których rodzice byli Mugolami. Przypomniałem sobie mój powrót do domu po naszym pierwszym roku tutaj. Zacząłem mówić o życiu w zamku i, szczególnie dużo, o dzieciach mugolskiego pochodzenia. Mój ojciec wpadł we wściekłość. Dostałem pięć dni szlabanu, bo powiedziałem, że niektóre z tych dzieci są genialne i potężne, tak jak na przykład ty. Kiedy matka próbowała mnie obronić, rzucił na nią Crucio. - Twój ojciec rzucił Cruciatusa na własną żonę? – Spytała na wpół zdziwiona Hermiona. - Och wiesz, u Malfoy’ów ważne jest tylko aby kobieta urodziła dziedzica i żeby była ślepo posłuszna. Dopiero teraz moja mama naprawdę żyje. Kiedy mi o tym wszystkim powiedziała, nie chciałem uwierzyć i nazwałem ją oszustką. Powiedziała wtedy, ze jeśli chcę to sprawdzić, wystarczy spytać mojego ojca chrzestnego lub poprosić go o pokazanie wspomnień. - I zrobiłeś jak ci powiedziała? - Nie, przynajmniej nie tego dnia. Dwa dni później wrócił mój ojciec. Nie był zadowolony z moich wyników i z misji którą polecił mi wypełnić. Moja matka kolejny raz próbowała mnie ochronić i dostała trzema Cruciatusami. To wtedy zacząłem mieć wątpliwości. Mój ojciec teleportował się odpowiadając na wezwanie Voldemorta. Ponieważ moja matka była słaba, łatwo wniknąłem do jej umysłu. I to w końcu pozwoliło mi zrozumieć, że moja matka nie kłamie. Zaopiekowałem się nią i oboje zdecydowaliśmy się na odgrywanie podwójnej roli. W stosunku do ojca mieliśmy zachowywać się jak do tej pory, ale w dniu bitwy postanowiliśmy opowiedzieć się po stronie Dumbledore’a. I… - I tak się stało, że uratowałeś mi życie, przybywając w odpowiednim momencie. – Dokończyła za niego zdanie. - Tak. I nie możesz sobie nawet wyobrazić, jaką poczułem ulgę, kiedy mój ojciec został zabity przez któregoś z aurorów. Moja matka i ja w końcu byliśmy wolni. Severus się nami zaopiekował i pomógł nam się przeprowadzić do swojego domu. - Mieszkacie u Snape’a? - On ma posiadłość na wsi. Jest przepiękna! Moja matka mieszka tam, podczas gdy mój ojciec chrzestny jest tutaj. Ona próbuje sprzedać naszą rezydencję i kupić jakiś mały dom w Londynie lub okolicy. - To z pewnością pomoże jej się zmienić. - Tak, potrzebowała tego. No, teraz już wiesz wszystko. - Nie spodziewałam się tego. Dziękuję ci za rozmowę i zaufanie. Powiedz mi jeszcze, czy Zabini był w takiej samej sytuacji, jak ty? - Tak, rozmawiałem z nim o tym wczorajszego wieczoru. A ty skąd o tym wiesz? – Zdziwił się. - Moja kobieca intuicja. – Powiedziała z szerokim uśmiechem, widząc jednak powątpiewanie na twarzy Draco, dodała: - Tak na serio, to widziałam po prostu, że dziwnie się zachowywał. - Ach tak. Więc jak będzie? Zostaniemy przyjaciółmi? – Spytał z nadzieją w głosie. - Oświadczam, że wojna pomiędzy Draco Malfoy’em a Hermioną Granger została dziś definitywnie zakończona i zaczyna się tworzyć między nimi nić przyjaźni. Zaśmiał się i chwycił ją w ramiona. Tak dobrze było mieć nowego przyjaciela. Po tym incydencie udali się oboje do Wielkiej Sali na śniadanie. Przy stołach było niemal pusto. Przy tym dla nauczycieli siedział jedynie Dumbledore w towarzystwie McGonagall. Dyrektor uśmiechnął się nieznacznie, kiedy zobaczył dwoje prefektów naczelnych wchodzących razem do sali i rozmawiających normalnie. Zauważyła to oczywiście Minerwa. - Co się stało, Albusie? - Cóż, wydaje mi się, że nasi naczelni prefekci zawarli pokój i zostali przyjaciółmi. - Przyjaciółmi? – Powtórzyła nieco oszołomiona. – Jesteś pewien? - Jak najbardziej. - Gryfon i Ślizgon przyjaciółmi. To pierwszy taki przypadek w historii. - Niezupełnie. To stało się już nieco ponad dwadzieścia lat temu. Jednak ten odwieczny spór między tymi dwoma Domami trwa już dostatecznie długo, a oni oboje mogą na zawsze zmienić historię Hogwartu i wykorzenić nienawiść z wielu umysłów. - Któż taki? – Zainteresowała się osoba, która właśnie podeszła do stołu. Odwrócili się i zobaczyli Severusa Snape’a. Zajął miejsce obok Albusa i zaczął się obsługiwać. - Wracając do pytania, kto może zmienić historię Hogwartu? - Hermiona Granger i Draco Malfoy. - A w jaki sposób zamierzają to zrobić? - Według Albusa, tych dwoje zawarło pokój i zostało przyjaciółmi. Jesteś skłonny w to uwierzyć? Severus podniósł głowę, żeby zaobserwować zachowanie swojego chrześniaka i Hermiony. Zauważył zmianę w zachowaniu obojga, lecz przede wszystkim zmianę w wyrazie oczu Malfoy’a. Tak, Albus mógł mieć rację i to co się stało, miało na Dracona bardzo dobry wpływ. wtorek, 25 stycznia 2011, epbrod
TrackBack
Komentarze
Gość: milka, bwp45.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/25 19:24:50
Szczerze, to to opowiadanie średnio mi się podoba. Jest jakieś takie za bardzo cukierkowe... wszyscy są wszystkich przyjaciółmi... bez sensu. Poza tym ciężko mi uwierzyć w to, że przed Granger równie inteligentnymi osobami byli dopiero James Potter, Syriusz Black, Remus Lupin, Lily Evans i Snape... Snape to rozumiem, ale reszta... coś nie bardzo to widzę...
Co do tłumaczenia: znalazłam kilka błędów, ale generalnie "lubię to" ;) pozdrawiam 2011/01/28 23:27:24
Przeczytałam dopiero teraz te trzy rozdziały. Pierwszy bardzo mi sie podobał, wciągnął mnie i zrobiło się bardzo ciekawie. Następne nawet mi się podobają, ale nie jestem nimi bardzo zachwycona. Chyba jest dla mnie zbyt hmm słodkie. NIe podobają mi się te pytania zostaniemy przyjaciółmi, jakoś mi to średnio pasuje, jest to dla mnie jakoś mało ambitne tzn, przecież takie pytanie zostaniemy przyjaciółi jest na poziomie podstawówki, według mnie. Pamiętam nawet jak ja sama byłam w podstawówce to wtedy zawsze było, zostaniemy przyjaciółkami. Ale normalny człowiek jak już jest starszy nie zadaje takich pytań. Mnie bardziej pasowało by coś w stylu czy możemy zapomnieć o tym co było i spróbować zacząć od nowa. po prostu pasowało by mi tutaj coś bez tego pytania zostaniemy przyjaciółmi. No ale to jest tylko moje zdanie. Reszta ogólnie mi się podoba. I bardzo chce poznać ciąg dalszy. Bardzo, chce zobaczyć Snapea na lekcji, jestem bardzo ciekawa w jaki sposob się zmienił jaki bedzie. Mam ogromną nadzieję, ze nowe rozdziały będę pojawiać się często i, że kolejny rozdział pojawi się już na dniach.
Pozdrawiam i życzę dużo weny żebyś jak najszybciej dodała kolejną część. 2011/01/31 18:43:34
O! Nowy rozdział! Fajnie:) Cóż... cała historia wydaje mi się prawdopodobna. Hermiona rzeczywiście mogłaby mu wybaczyć i zmienić ich wzajemne stosunki, a opowieść Draco mogłaby być prawdziwa, znając Lucjusza Malfoya. Jestem w stanie zgodzić się nawet na to, że Narcyza mieszka u Snape'a. Ale dlaczego, na Merlina, w tym rozdziale nie ma Severusa z Hermioną? A za to jest Draco, co mnie nieco niepokoi...
Hm... a może to ff jeszcze nas zaskoczy...?:D Pozostaje mi życzyć Ci dużo zdrowia i chęci do tłumaczenia! :) 2011/02/18 01:25:28
Połknęłam całość ... Jestem w szoku i mam wiele pytań, choć na jedno już odpowiedziałaś w tym rozdziale. Jestem cholernie ciekawa co ten nasz cudowny nietoperz wymyślił. Kurczę ja wiem, że tłumaczenie to ciężka sprawa i w ogóle, ale błagam Cię dodaj następną notkę szybko :) bardzo szybko. Ja jestem bardzo niecierpliwy człowiek, a przy czytaniu tak świetnego opowiadania to już w ogóle ...
2011/03/12 20:01:27
Dobrze, że wróciłaś. Podobał mi się rozdział . autorka fajnie przedstawiła zakończenie wojny między draco i mioną, fajne dialogi, wspomnienia. fragment ze niby miona jest równa jamesowi ... inteligencja zdecydowanie nie. sev, remus ok ale reszta zdecydowanie nie. Tłumaczenie bardzo dobre, płynnie się czytało. lecę czytać dalej.
|
v22