![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
Sekret Dracona cz.IIW końcu dodaję zakończenie rozdziału. Przepraszam za te przydługie przerwy, ale złapałam teraz nowy wiatr w żagle. Następny rozdział też jest w połowie przetłumaczony, więc powinien się ukazać najpóźniej w weekend. Zapraszam serdecznie.
EDIT: Niestety, wcześniej czas mi nie pozwolił pisać, a teraz przebywam w szpitalu i potrwa to około miesiąca. O ile siły mi pozwolą to bedę tłumaczyć, chociaż parę stron dziennie. Przepraszam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają z nadzieją na ciąg dalszy. Postaram się dodać następny rozdział tak szybko, jak bedę w stanie.
- Tak, myślę, że Albus ma rację, a poza tym, to kiedy nasz dyrektor w ogóle się pomylił?- Stwierdził Severus z uśmiechem. - Jak do tej pory nigdy. A co właściwie sądzisz o tej przyjaźni? - To bardzo dobra wiadomość,. Wojna między naszymi domami musi się wreszcie skończyć. Hogwart musi być miejscem spotkań i pokoju. Wojna się już skończyła, więc czemu jeszcze trwa takim miejscu jak to? - Mój drogi przyjacielu, jesteś bardzo filozoficznie nastawiony od samego ranka. – Zauważył Dumbledore. – Czym jest to spowodowane? - Myślę, że to ty masz na mnie taki wpływ. - Jak na nas wszystkich, Severusie. - Właśnie, Minerwo. -Witam wszystkich! – Pozdrowił zebranych Remus Lupin po czym zajął miejsce obok Severusa i zaczął jeść. - Cóż się stało, że jesteś taki radosny tego ranka, Remusie? – Dyrektor wykazał się zmysłem obserwacji już po raz kolejny tego ranka. - Nic szczególnego. - Być może to fakt, że wróciłeś do Hogwartu? - Chyba masz rację, Severusie. Brakowało mi tego zamku i przypomina mi on czasy naszej młodości. - I Huncwotów? - Tak. - Za tamtymi akurat czasami zupełnie nie tęsknię, no właściwie tylko za przyjaźnią z Lily… - Rzeczywiście byliście przyjaciółmi? – Zdziwiła się McGonagall. - Tak, od dzieciństwa. - A jak się układają twoje relacje z Harrym? – Zainteresował się dyrektor. - Dobrze. - Rozmawiałeś już z nim o Lily? – Zapytał Lupin. - Jeszcze nie. Kiedy będzie gotowy na tę rozmowę, sam do mnie przyjdzie. - Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie, spotykaliście się? - Trzy zdziwione głowy zwróciły się w stronę Lupina. Czemu właściwie zadał to pytanie? - No co? – Zdziwił się widząc ich reakcję. - Co takiego sprawiło, że o tym pomyślałeś? - No cóż, był taki okres, że nie widywaliśmy Lily zbyt często, wiec pomyślałem, że może była wtedy z tobą… - Tak, była wtedy ze mną, ale jedynie jako przyjaciółka. Nigdy ze sobą nie byliśmy, traktowałem ją bardziej jak siostrę. - Ach tak. Albusie, czy w Hogwarcie widziano kiedykolwiek, żeby Ślizgon chodził z kimś z domu Gryfa? - Nigdy, o ile mi wiadomo. Ślizgoni zawsze trzymali się razem, ponieważ to tam najczęściej są wysyłani czarodzieje czystej krwi. Nie zadają się z innymi, którzy są nieczyści. - Jednak obecnie Slytherin przyjmuje coraz więcej dzieci mugolskich. – Zauważył opiekun tego domu. - Właśnie, i z pewnością ta sytuacja się zmieni w tym roku. - Myślisz, że panna Granger i Malfoy zaczną ze sobą chodzić? –Spytała McGonagall. - Nie, ale ich przyjaźń wpłynie na zmianę mentalności u innych uczniów. W takim nastroju skończyli śniadanie. Dzień zapowiadał się wspaniale.
Później, w ciągu dnia, Hermiona spotkała się ze swymi przyjaciółmi nad brzegiem jeziora. Harry obejmował Ginny a Ron trzymał w ramionach Lavender. Ta druga dwójka wyglądała, jakby już nie miała zamiaru się puścić. - Od kiedy znowu jesteście razem? - Spytała ich Luna. - Od tego lata. - Odpowiedziała jej Lavender. – Spotkaliśmy się na Pokątnej, rozmawialiśmy trochę o wszystkim i o niczym. Potem Ron zaprosił mnie do swojego nowego domu, który dzieli razem z Harrym. Przez pewien czas odnosiliśmy się do siebie całkowicie jak przyjaciele, aż nadszedł dzień, kiedy zaczęliśmy się przytulać bez żadnych zbędnych wstępów. To było takie naturalne, że zdecydowaliśmy się rozpocząć wspólne życie. - Więc to już na poważnie? – Zapytał Neville. - Tak. – Odpowiedział Ron, całując policzek swojej dziewczyny. - Byłam zaskoczona, gdy otrzymałam wiadomość o tym, że znowu jesteście razem. – Stwierdziła Hermiona. - Cały świat się zmienia. - Doskonale. - Czy to dla ciebie problem, że znowu jesteśmy razem? – Zaniepokoiła się Lavender. - Nie. Czemu miałoby mi to przeszkadzać? - No, przecież kochasz Rona. - Bądź spokojna, kocham Rona, to prawda, ale jedynie jak brata. Potrzebowałam nieco czasu aby to zrozumieć. Mieszkasz więc w Dolinie Godryka? - Nie. Wpadam tam tylko od czasu do czasu. Nie chcę zbytnio przeszkadzać, w końcu Harry też tam mieszka. - Już ci mówiłem, ze nie przeszkadza mi twoja obecność. Najważniejsze, że widzę szczęście mojego najlepszego przyjaciela. Tylko to się liczy. - Pamiętam jeszcze twoją minę, kiedy ci oznajmiłem, że jesteśmy znowu razem. – Wtrącił śmiejąc się Ron. - Jaką minę? – Chciała wiedzieć Ginny. - Twojemu chłopakowi dosłownie opadła szczęka. - Ale poczekaj! Powiedziałeś mi ; „Harry, jestem znowu z Lavender.” A ja na to jak idiota mówię: „ Lavender? Lavender Brown? ” A ty potwierdziłeś z wielkim uśmiechem. Na to ja, że mi przykro, bo spędziłeś cały szósty rok ukrywając się przed nią, ponieważ stwierdziłeś, że jest zbyt natrętna. Musiałem w końcu jakoś przetrawić tą wiadomość. Zajęło mi to trochę czasu, ale jakoś poszło. - Zbyt natrętna? – Powtórzyła Lavender, patrząc na swojego chłopaka, podczas gdy Inni zanosili się śmiechem. – No cóż, musisz przyznać, że nie chciałaś wypuścić mnie z objęć w zeszłym roku. Nawet pięć sekund nie mogłem być sam. – Usprawiedliwiał się Ron. - Przyznaję, że moje zachowanie było trochę przesadzone. - Trochę? - Bardzo przesadzone! Ale kochałam cię jak wariatka i bałam się, że mnie zostawisz dla Hermiony. Co zresztą w końcu się stało. - Nie całkiem. Zostawiłem cię, ponieważ nie potrafiłem kochać cię tak, jak ty mnie kochałaś i nie mogłem już tego znieść. - Zrozumiałam swoje błędy. Uspokój mnie tylko, czy nie jestem teraz zbyt natrętna? - Zachowujesz się normalnie i taką cię kocham! – Zapewnił ją, całując. - Ach, miłość… - Westchnęła Hermiona z uśmiechem. - A kiedy na ciebie przyjdzie czas, Miona? - Jeszcze nie teraz, Harry. Nie zamierzam szukać chłopaka tylko dlatego, że moi najlepsi przyjaciele są w związkach. - Po tym jak się zmieniłaś, wszystkie chłopaki w Hogwarcie będą chcieli wpaść w twoje objęcia. – Oświadczyła Ginny.
wtorek, 01 marca 2011, epbrod
TrackBack
Komentarze
2011/03/12 20:33:27
Dlaczego ja wolę fragmenty, gdzie sa Slizgoni, heh te uprezdzenia. Lekkie zaskoczenie, że wreszcie Harry i Ron zmądrzeli i zachowują się bardziej dojrzale. przyjemnie się czytało tą rozmowę. opowiadanie jest bardzo ciekawe, ale nie rozumiem dlaczego autorka czasem napisze cos tak niekanonicznego, jak choćby pomysł, żeby w Slytherinie byli uczniowie mugolskiego pochodzenia. czekam na nowy rozdział.
Zapraszam do siebie. Angel 2011/04/05 18:29:01
Suuper ;p Właśnie, trochę krótki, ale mam nadzieję, że szybko napiszesz coś więcej! Czekam z utęsknieniem, bo bardzo mnie to zaciekawiło ;)
PS. Życzę Weny i zapraszam do mnie ;) 2011/04/05 18:35:44
Szukałam, szukałam i nie znalazłam ;/ Masz betę? Jakby co, to wiesz... ;))) Moje gg: 28942541
|
Pozdrawiam i życzę weny dużo!